Gra terenowa (gra miejska) jest nowocześniejszą wersją podchodów, spacerów tematycznych i formą na uatrakcyjnienie ścieżek zwiedzania. Dzięki nowym technologiom, każdą grę terenową można zamienić w formę rozgrywki typu PokemonGo.

Gry miejskie i gry terenowe wracają do łask, a spacery tematyczne i historyczne ścieżki zwiedzania są coraz częściej wzbogacane elementami gier. Rozgrywki wyróżnia wyjątkowy poziom zaangażowania, który wzbudzają w uczestnikach. W przypadku działań animujących kulturę jest to cel, na którym wszystkim zależy – zaangażowany odbiorca włącza się w projekt i uczestniczy w nim z pełnym przekonaniem. Towarzyski wymiar gier sprzyja aktywnemu uczestnictwu i sprawia, że udział w projekcie edukacyjnym zmienia się w rozrywkę. Nic dziwnego, że wśród zadań kwalifikowanych programów dotacyjnych kierowanych do instytucji kultury, gry terenowe stają się dzisiaj priorytetem. Ich tematyka może być bardzo różnorodna – wszystko zależy od kreatywności twórców.

Gry terenowe a edukacja

Włączanie gier i gamifikacji w proces edukacji nie jest niczym nowym. Podobne działania od lat cieszą się popularnością za granicą. W fińskich szkołach dzieci same projektują gry, które później włączane są w program wycieczek szkolnych lub “zielonej szkoły”. Rozwijają się tworząc gry i uczą przystępując do rozgrywek. Finlandia od dawna przedstawiana jest jako pozytywny przykład kraju, stawiającego na innowacyjną edukację. Jednak nie trzeba sięgać aż tak daleko, żeby znaleźć przykłady podobnych prób. W polskich bibliotekach odbyło się już kilka rozgrywek, które miały huczne premiery i przyciągały tłumy. Pracownicy instytucji kultury i bibliotekarze wykazywali się olbrzymią kreatywnością, projektując gry osadzone w otoczeniu swoich placówek. Niektóre nadal są dostępne dla graczy – chętni mogą przetestować je na własnych telefonach.

Zrób sobie PokemonGo, czyli gry terenowe a nowe technologie

Sławetne PokemonGo pokazało że pokolenia Y, Z i Alfa są skłonne zaangażować się w pozornie błahą rozrywkę, o ile jest ona podana poprzez smartfon. Literackie czy kulturowe, zgamfikowane szlaki zwiedzania, stworzone przez polskie instytucje kultury, opierają się właśnie na tym założeniu.

Obecnie spotykamy dwa rodzaje rozgrywek: tradycyjne (z kartką papieru) i te z wykorzystaniem smartfonów. Od razu uczulamy instytucje kultury – nie ma sensu tworzyć aplikacji natywnych od początku ponieważ jest to kosztochłonne (kilkadziesiąt tysięcy złotych) i czasochłonne (trzeba je aktualizować). Na rynku są już dostępne specjalne serwisy, do których instytucja kultury może zakupić licencję i samodzielnie tworzyć takie zgamifkowane ścieżki. Jeszcze lepiej jest zaoferować młodzieży, w ramach zajęć edukacji kulturalnej, możliwość tworzenia takich ścieżek w stylu PokemonGo.

Jak to działa?

Mając dostęp do edytora w przeglądarce (Chrome, Firefox etc.) możemy sami zrobić grę lub szlak zwiedzania. Gracze widzą ją w aplikacji natywnej na IOS lub Android i, używając swojego smartfona albo tabletu, mogą przeżywać przygodę, którą dla nich przygotowaliśmy. Ważne jest również to, że dzięki zakupie licencji do oprogramowania można takich gier robić w zasadzie nieskończoną ilość – aplikacja mieści ich tyle, ile pamięć w telefonie. Co ważniejsze, przez cały czas możemy samodzielnie decydować o ewentualnych zmianach i nie potrzebujemy każdorazowo wsparcia programisty do wprowadzania zmian.

System zapisuje się całą zawartość gry: zadania dla gracza, mapy i trasy, po których ma się poruszać, podpowiedzi, grafiki i zagadki i na bieżąco śledzimy na mapie jak wygląda interakcja pomiędzy poszczególnymi graczami a naszym szlakiem. Ponadto zazwyczaj system pozwala na kontakt z organizatorami gry, więc w razie jakichkolwiek problemów można dostać od nich wskazówki i kontynuować zabawę.

Gry na smartfony są przez to łatwiejsze w organizacji, a poza tym pozwalają na śledzenie postępów graczy i zebranie różnych danych (big data). Jednak w obu przypadkach najważniejszy jest dobry pomysł, scenariusz i ciekawy temat gry.

Jeśli myślimy o własnej grze mobilnej, musimy wybrać oprogramowanie i kupić licencję na czas trwania projektu finansowanego z dotacji. O tym, jak to zrobić pisze redakcja Good Books.