Nowelizacja ustawy o podatku od towarów i usług oraz powiązane z nią rozporządzenie Ministra Finansów ograniczają możliwość odliczania VAT przez instytucje kultury. Przeciętny dom kultury może stracić na tym od kilku do kilkunastu tysięcy złotych rocznie. Straty dużych instytucji mogą sięgnąć dziesiątek a nawet setek tysięcy złotych.

Od 1 stycznia 2016 r. weszły w życie nowe przepisy ustawy o VAT oraz Rozporządzenie Ministra Finansów z 17 grudnia 2015 r. w sprawie sposobu określania zakresu wykorzystywania nabywanych towarów i usług do celów działalności gospodarczej w przypadku niektórych podatników. Nowe przepisy w znacznym stopniu ograniczają możliwość odliczania VAT przez instytucje kultury.

Na problem zwrócił uwagę m. in. Mariusz Wróbel, dyrektor Instytucji Filmowej SILESIA FILM w Katowicach.

– Jak opodatkować instytucje kultury nie wprowadzając nowego podatku? Nowelizując ustawę o VAT i doprecyzowując stosownym rozporządzeniem ministra finansów. Tak uczyniono kulturze samorządowej i pośrednio pozarządowej – pisze na swoim blogu.

Rozwiązanie, które ogranicza kwotę VAT do odliczenia, nazywane jest preproporcją lub prewspółczynnikiem. Dotyczy ono tylko tych podmiotów, które nie są podatnikami w 100 proc. swojej aktywności, ale wykonują inne czynności, które nie stanowią działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o VAT. Chodzi więc o samorząd terytorialnego, spółki komunalne, jednostki budżetowe oraz instytucje kultury i organizacje pozarządowe.

Sposób obliczania prepoporcji dla samorządów, instytucji kultury (zarówno samorządowych, jak i państwowych) oraz uczelni publicznych określa cytowane wyżej rozporządzenie. Zgodnie ze wzorem zawartym w rozporządzeniu wartość preproporcji, a co za tym idzie możliwość odliczania VAT, jest tym niższa, im niższy jest udział przychodów z działalności gospodarczej danej instytucji.

– Nowela godzi w pierwszej kolejności w te placówki, które realizują bezpłatne projekty dla swych społeczności. Im więcej zajęć edukacyjnych, warsztatów, festynów, projekcji, badań, tym mniejszy współczynnik odzyskania VAT i większa dziura w budżecie. Natomiast grudniowe rozporządzenie ministra finansów wskazujące zasady wyliczania tzw. prewspółczynnika VAT (w odniesieniu do obrotu, analogicznie do planowanego podatku sklepowego) uderzyło dodatkowo w instytucje zarabiające pieniądze na działalność i pozyskujące środki z zewnętrznych źródeł. W skrajnych przypadkach mogą się znaleźć placówki, które zrealizowały olbrzymie inwestycje infrastrukturalne z funduszy europejskich, gdzie VAT nie był kosztem kwalifikowanym. Niektóre z nich mogą się otrzeć nawet o bankructwo – twierdzi Mariusz Wróbel.

Bogusław Krukowski Sekretarz Stowarzyszenia Dyrektorów Samorządowych Instytucji Kultury szacuje, że jego kierowany przez niego ośrodek będzie mógł odliczyć co najwyżej ok. 20 proc. podatku VAT.

– Przeciętny dom kultury straci przez nowe przepisy średnio od kilku do kilkunastu tysięcy złotych rocznie. Dla mojego ośrodka ubytek w budżecie wyniesie ok. 10 tys. złotych – mówi Bogusław Krukowski i dodaje, że za taką kwotę w małym mieście można zrealizować nawet kilka wydarzeń kulturalnych.

– Głośny podatek dla hipermarketów i banków wciąż jeszcze jest w sferze planów i zapowiedzi. Tymczasem instytucje kultury już krwawią, ze szkodą dla swych interesariuszy. W styczniu 2016 roku roczne dochody budżetowe państwa z tytułu VAT wzrosły o 2,4 mld zł. Tak działa zapowiadany mechanizm uszczelniania VAT w praktyce. Kto ostatecznie płaci? – pyta retorycznie Mariusz Wróbel.

– Najprościej byłoby gdyby instytucje kultury zostały w ogóle zwolnione podmiotowo z VAT-u. Za pośrednictwem Stowarzyszenia Dyrektorów Samorządowych Instytucji Kultury będziemy o to apelować do rządu – zapowiada Bogusław Krukowski.

Komentarze