– Krzysztof Mieszkowski doprowadził do tego, że sztuka wyszła poza gmach Teatru Polskiego. Stworzył spektakl totalny – Paweł Kamiński po premierze spektaklu „Śmierć i dziewczyna”.

Nie byłem na premierze „Śmierci i dziewczyny”. I nie zamierzam pisać o spektaklu, którego nie widziałem. Chcę napisać o spektaklu, na który nie potrzebowałem, wyprzedanych do końca roku biletów i nie musiałem zajmować miejsca na widowni przy ul. Gabrieli Zapolskiej.

„Śmierć i dziewczyna” to widowisko, iluzja. Ci, którzy byli twierdzą, że seksu na żywo wcale w nim nie było. Według mnie równolegle do „Śmierci i dziewczyny” rozegrany został inny, o wiele ważniejszy, bo prawdziwy spektakl, w którym również nie zabrakło emocji, fizyczności, a nawet scen sado-maso (wcale nie udawanych).

Pierwszymi aktorami przedstawienia byli ci, którzy doprowadzili do zablokowania strony Teatru Polskiego na Facebooku z powodu plakatu przedstawiającego dziewczynę z ręką w majtkach. Kolejnymi wszyscy, którzy protestowali, dyskutowali, modlili się, albo próbowali zablokować premierę administracyjnie (jak Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński) lub fizycznie (jak działacze Ruchu Oburzonych). Aktorami byli także dziennikarze, zarówno ci z Telewizji Trwam, jak i „Gazety Wyborczej”. Wszyscy weszli w swoje role, które wytyczył im Krzysztof Mieszkowski. I zagrali… na bardzo różnym poziomie i z różnym skutkiem.

Byłem umiarkowanym entuzjastą działalności Krzysztofa Mieszkowskiego jako dyrektora Teatru Polskiego. Dziś zmieniam zdanie. Dziś nie wystarczy powiedzieć, że wszystko, co się wydarzyło w związku z premierą „Śmierci i dziewczyny”, to udana prowokacja, PR-owski majstersztyk, głos w dyskusji na temat przekraczania granic w sztuce i wolności sztuki czy protest przeciwko cenzurze.

Uważam, że Krzysztof Mieszkowski doprowadził do tego, że sztuka wyszła poza gmach Teatru Polskiego. Stworzył spektakl totalny. Zagrał wszystkimi dostępnymi aktorami i środkami na największej scenie i przed największą możliwą w Polsce publicznością. Teatr Polski stał się Teatrem Polska. A spektakl trwa…

 

Fot. – Plakat spektaklu autorstwa Natalii Kabanow (teatrpolski.wroc.pl)