Stowarzyszenie LABiB opublikowało raport „Barometr zaangażowanej biblioteki”, będący pierwszą w Polsce kompleksową diagnozą zjawiska presji zewnętrznej, autocenzury i efektu mrożącego w sektorze bibliotecznym.
Autorką badania jest Natalia Gromow, dyrektorka Biblioteki Gdynia i prezeska LABiB, a także zdobywczyni tytułu Bibliotekarza Roku przyznawanego przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich.
– Raport „Barometr zaangażowanej biblioteki” stanowi pierwszą w Polsce próbę kompleksowej diagnozy zjawiska presji zewnętrznej, autocenzury oraz efektu mrożącego w sektorze bibliotecznym. Badanie dostarcza twardych dowodów na to, że biblioteki publiczne przestały być postrzegane jedynie jako wypożyczalnie i czytelnie, a stały się aktywnym polem sporów ideologicznych. Wyniki wskazują, że niemal co piąta placówka wśród badanych (19%) doświadczyła w ciągu ostatnich dwóch lat bezpośrednich, wrogich reakcji zewnętrznych, co realnie wpływa na ograniczanie ich misji edukacyjnej i społecznej – pisze Natalia Gromow.
Badanie przeprowadzono metodą mieszaną (ilościowo-jakościową) na grupie 364 respondentów — bibliotekarzy i pracowników bibliotek publicznych z różnych regionów kraju. Poniżej najważniejsze wyniki.
Skala zjawiska
Niemal co piąta placówka spośród badanych (19%) doświadczyła w ciągu ostatnich dwóch lat bezpośrednich, wrogich reakcji zewnętrznych na swoje działania merytoryczne. Wśród respondentów, którzy zetknęli się z presją, najczęściej wskazywaną formą nacisku były nieformalne naciski polityczne, agresja słowna użytkowników oraz zorganizowany hejt w mediach społecznościowych. Najrzadziej – choć nie incydentalnie – pojawiały się groźby kroków prawnych i pozwów oraz reaktywne kontrole administracyjne.
Analiza wykazała istotną statystycznie zależność między zajmowanym stanowiskiem a rodzajem doświadczanej presji. Naciski polityczne koncentrują się na dyrekcji, podczas gdy agresja werbalna dotyka przede wszystkim pracowników pierwszej linii – bibliotekarzy bezpośrednio obsługujących użytkowników.
Geografia presji
Charakter nacisków nie jest jednolity – zmienia się wraz z wielkością ośrodka. W miejscowościach średniej wielkości (5–20 tys. mieszkańców) odnotowano najwyższe w całej próbie natężenie nacisków politycznych i medialnych (obydwa wskaźniki na poziomie 2,2 w skali 0-3). W środowiskach tego typu relacje między biblioteką a lokalną władzą mają charakter bezpośredni i personalny, a kontrola przybiera formę nieformalnych „sugestii” decydentów, a nie otwartej cenzury.
W dużych miastach (100–500 tys. mieszkańców) presja zmienia charakter – staje się bardziej instytucjonalna i formalna. Tam odnotowano najwyższe natężenie bezpośredniej agresji werbalnej użytkowników (2,1) oraz najwyższy wskaźnik gróźb prawnych (0,7). Autorka opisuje to jako mechanizm „krótkiej smyczy”: biblioteka dysponująca gęstą siecią filii osiedlowych jest zbyt atrakcyjnym zasobem wizerunkowym dla lokalnej władzy, by pozostać autonomiczna, a jednocześnie zbyt widoczna, by uniknąć bezpośredniej konfrontacji.
W metropoliach (powyżej 500 tys. mieszkańców) rozbudowana biurokracja urzędu miasta działa jak naturalny filtr – wskaźniki nacisków politycznych i prawnych są tam najniższe w całej próbie.
Mapa lęku: tematy tabu
Badanie ujawniło wyraźną hierarchię tematów budzących największe obawy wśród pracowników bibliotek. Najwyższy poziom lęku (skala 1-5) wzbudza tematyka praw osób LGBTQ+ (średnia 3,1 dla całej próby, przy czym w grupach wysokiego ryzyka wskaźnik przekracza 4,0). Kolejne miejsca zajmują: inne tematy silnie polaryzujące opinię publiczną (2,7), doświadczenia uchodźców i migrantów (2,6) oraz rozliczanie trudnych kart historii Polski (2,5). Relatywnie najniższy lęk budzą ekologia i zdrowie psychiczne – choć dane pokazują, że ta „strefa bezpieczeństwa” kurczy się pod wpływem narastającego napięcia.
Szczególnie interesująca jest dynamika lęku w małych ośrodkach (do 5 tys. mieszkańców). Wśród osób, które nie potrafią jednoznacznie ocenić, czy doświadczyły presji w związku z tematyką LGBTQ+, wskaźnik lęku osiąga 4,22 – najwyższy wynik w całym badaniu. Jest to wynik znacznie wyższy niż u tych, którzy z tych samych miejscowości realnie doświadczyli hejtu (3,21). Sugeruje to, że w małych społecznościach to nie sam incydent, lecz gęsta atmosfera niedopowiedzenia i obawa przed plotką generują najsilniejszy paraliż merytoryczny.
Efekt mrożący: lęk przed nieznanym silniejszy niż realna konfrontacja
Kluczowym odkryciem badania jest to, że lęk przed potencjalnym atakiem paraliżuje środowisko silniej niż sama realna konfrontacja. Wskaźnik ogólnego lęku jest najwyższy w grupie „niepewnych” – respondentów, którzy na pytanie o doświadczenie presji odpowiedzieli „trudno powiedzieć” (średnia 3,0 w skali 1–5). Dla porównania: osoby, które faktycznie doświadczyły incydentów, deklarują niższy poziom lęku (2,5), a osoby, które presji nie doświadczyły – najniższy (2,3).
Interpretacja autorki jest następująca: osoby po realnej konfrontacji zracjonalizowały zagrożenie i wypracowały mechanizmy adaptacyjne. Natomiast funkcjonowanie w sferze niedomówień, bez jasnych procedur i bez definicji tego, co jest „bezpieczne”, generuje wyższe obciążenie psychiczne i prowadzi do katastrofizacji potencjalnych skutków.
W praktyce przekłada się to na prewencyjną autocenzurę: pracownicy rezygnują z kontrowersyjnych projektów jeszcze zanim spotykają się z jakąkolwiek reakcją zewnętrzną. Średni wskaźnik zgody ze stwierdzeniem, że „w obecnej atmosferze społeczno-politycznej najbezpieczniej jest unikać trudnych tematów”, wynosi 3,39/5.
Racjonalizacja pasywności
Natalia Gromow zwraca uwagę na ważny mechanizm psychologiczny: bibliotekarze rzadko przyznają się wprost do paraliżującego lęku. Zamiast tego maskują obawy etosem „bezpiecznej neutralności”, podnosząc ją do rangi najwyższej wartości zawodowej. Z perspektywy psychologii społecznej jest to klasyczny mechanizm redukcji dysonansu poznawczego – bierność przestaje być postrzegana jako wycofanie, a staje się wyrazem dojrzałego obiektywizmu.
Dane potwierdzają tę hipotezę. Osoby, które zrezygnowały z zaplanowanych działań wielokrotnie, wykazują najwyższą aprobatę dla strategii unikania tematów kontrowersyjnych – wskaźnik rośnie u nich do poziomu 3,56/5.
Skutki systemowe tego zjawiska są poważne. Instytucja systematycznie unikająca trudnych tematów staje się „przezroczysta” dla społeczności lokalnej i traci pozycję negocjacyjną wobec organizatora. Jeśli biblioteka nie generuje wartości społecznej w obszarach kluczowych – integracji społecznej, edukacji obywatelskiej – władzy łatwiej uzasadnić cięcia budżetowe.
Rola przywództwa
Badanie dostarcza twardych danych ilościowych na temat wpływu przywództwa na poziom autocenzury pracowników. Autorka badania wykazuje silną korelację między subiektywnym odczuciem braku wsparcia ze strony przełożonego a częstotliwością autocenzury. Im wyższa ocena poziomu wsparcia dyrekcji, tym niższy wskaźnik autocenzury. Oznacza to, że aktywne przywództwo jest w stanie znacząco zredukować skalę autocenzury.
Badanie ujawniło również, że bezpieczeństwo psychologiczne wpływa na subiektywną ocenę własnych kompetencji. Pracownicy oceniający wsparcie dyrekcji na maksimum oceniają swoje kompetencje w zakresie rzecznictwa o 45% wyżej niż osoby pracujące w warunkach niskiego wsparcia – nawet jeśli ich obiektywna wiedza merytoryczna jest zbliżona.
Luki kompetencyjne
Wyniki badania wykazały wyraźny rozdźwięk między samooceną pracowników w sferze tradycyjnie bibliotecznej a poczuciem bezradności w sytuacjach kryzysowych. Najniżej oceniane kompetencje dotyczą:
- prowadzenia rozmowy z przedstawicielem władz lokalnych wywierającym presję na zmianę programu biblioteki (2,54/5),
- zarządzania hejtem w mediach społecznościowych (2,61/5),
- publicznego odpowiadania na krytyczne komentarze w sieci (3,0/5).
Szczególnie alarmujący jest wynik dotyczący dobrostanu kadr. Zapotrzebowanie na wsparcie psychologiczne po doświadczeniu agresji wynosi 4,7/5 w grupie osób, które zetknęły się z wrogością. Autorka interpretuje ten wynik jako sygnał alarmowy: środowisko bibliotekarskie w Polsce znajduje się w stanie krytycznego przeciążenia emocjonalnego, a system nie oferuje systemowych mechanizmów regeneracji ani ochrony prawnej.
Co istotne, bezpośrednia konfrontacja z organizatorem obniża – nie zwiększa – wiarę we własne możliwości: samoocena kompetencji rzecznictwa spada po realnym doświadczeniu nacisku o 15% w stosunku do grupy, która presji nie doświadczyła. Bez procedur ochrony doświadczenie nacisku prowadzi do wyuczonej bezradności, a nie do wzrostu odporności.
Rekomendacje
Raport formułuje rekomendacje na trzech poziomach.
Na poziomie systemowym autorka postuluje przede wszystkim objęcie bibliotekarzy pełną ochroną prawną przysługującą funkcjonariuszom publicznym (analogicznie do ochrony wynikającej z Karty Nauczyciela dla nauczycieli) oraz wprowadzenie ustawowych gwarancji budżetowych ograniczających możliwość instrumentalnego wykorzystania finansowania jako narzędzia nacisku politycznego.
Na poziomie instytucjonalnym – priorytetem mają być programy szkoleniowe koncentrujące się na kadrze zarządzającej w zakresie aktywnej obrony autonomii merytorycznej oraz wdrożenia wewnętrznych protokołów wsparcia pracowników w sytuacjach kryzysowych.
Na poziomie indywidualnym — wyposażenie pracowników w kompetencje interwencyjne: treningi deeskalacji, gotowe scenariusze dla tematów tabu oraz umiejętności profesjonalnego zarządzania hejtem w przestrzeni cyfrowej.
Scenariusze
Autorka kreśli trzy możliwe scenariusze dla polskich bibliotek publicznych do 2030 roku. Pierwszy – „instytucja przezroczysta” – zakłada brak systemowej reakcji, internalizację pasywności i stopniową marginalizację bibliotek w budżetach jednostek samorządu terytorialnego. Drugi – oparty na koncepcji IFLA opisanej jako „the fuzzy record problem” – zakłada utratę autentyczności zbiorów pod wpływem nacisków politycznych i całkowite podporządkowanie lokalnym decydentom. Trzeci – „kultura odporności” – to scenariusz aktywnego wzmacniania rezyliencji instytucjonalnej poprzez wdrożenie konkretnych procedur, kompetencji rzecznictwa i algorytmów deeskalacji.
Raport jest dostępny jako publikacja Stowarzyszenia LABiB, realizowanego w ramach projektu dofinansowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego.
Przeczytaj też o projekcie Biblioteka Zaangażowana, wzmacniającym kompetencje bibliotekarzy i przygotowujący ich do roli facylitatorów dialogu w coraz bardziej spolaryzowanym społeczeństwie.

