– Coraz częściej myślę o ludziach pracujących w kulturze – o ich wynagrodzeniach, poczuciu bezpieczeństwa, o tym, żeby praca w instytucji kultury nie była wyborem pomiędzy pasją a godnym życiem. Bo jeśli chcemy utrzymać impet, który instytucje wypracowały w ostatnich latach, jeśli chcemy utrzymać skalę wzrostu, to potrzebujemy nowego modelu finansowania. Takiego, który nie będzie uzależniał wszystkiego od jednego budżetu rocznego i jednej decyzji politycznej – znacząca wypowiedź Ministry Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marty Cienkowskiej, ale łatwa do przeoczenia, bo padła w grudniowym wydaniu magazynu Vogue Polska.
W wywiadzie okraszonym zdjęciami z lifestylowej (fot. Aleksandra Modrzejewska) sesji w stylizacjach polskich projektantek Marta Cienkowska skupiła się na programie wsparcia branży modowej “Polska_Kreatywni: Moda”, który został uruchomiony w ub. roku. Program ma budżet w kwocie 4 mln zł i jest realizowany przez Instytut Przemysłów Kreatywnych.

Ministra zapowiedziała też powołanie rady do spraw mody. – Wszystko po to, żeby być jak najbliżej twórców, ich potrzeb – zadeklarowała.

Ministra odniosła się też do naborów na dotacje i stypendia w ramach Krajowego Planu Odbudowy. – Wniosek o dofinansowanie staraliśmy się uprościć tak, jak to jest tylko możliwe. Ale po drodze pojawiło się wiele znaków zapytania. Na przykład wypłynęła kwestia skutecznego dostarczenia informacji o tym, czy wniosek dostał dofinansowanie, czy nie. No bo jak skutecznie to zrobić? Przecież nie mailem. Oczywiście namawialiśmy naszych wnioskodawców, żeby wybrali opcję ePUAPową, ale na to postawiło może 15 procent wnioskujących. Tego typu problemów było dużo – powiedziała.

W rozmowie z dziennikarką Vogue Hanną Rydlewską Marta Cienkowska wskazała też cechy współczesnego menedżera kultury. – Przede wszystkim nie powinien się bać podejmowania trudnych decyzji. Powinien mądrze zarządzać personelem, mieć rozbudowane kompetencje miękkie. Bardzo ważne są również umiejętności związane z zarządzaniem budżetem – powiedziała Ministra.


Co ma na sobie Marta Cienkowska na zdjęciach w Vouge?

/opracowane z użyciem AI/

1. Biała „architektura” (Joanna Hawrot & Ania Kuczyńska)

To zestawienie z pierwszego i ostatniego zdjęcia to kwintesencja warszawskiego stylu „intelektualnego luksusu”.

  • Góra: To żakardowe kimono marki Joanna Hawrot. Projektantka słynie z łączenia sztuki z modą. Cena takiego modelu to zazwyczaj 2 500 – 3 800 zł.
  • Dół: Szerokie spodnie z ciężkiej wełny (tzw. jodełka), które krojem przypominają flagowy model „Lumi” od Ani Kuczyńskiej. Cena: ok. 1 200 – 1 600 zł.
  • Dodatki: Sznur pereł – klasyka, która ma zmiękczyć surowy, „urzędowy” wizerunek.

2. Bordowy welur i „wysoka kultura” (Joanna Hawrot)

Na zdjęciu w ogrodzie widzimy ciężką, bordową marynarkę/płaszcz z weluru z białymi, koronkowymi aplikacjami na ramionach.

  • Detale: To prawdopodobnie unikatowy projekt powstały we współpracy z artystami (Hawrot często angażuje np. Maurycego Gomulickiego). Koronkowe aplikacje mogą nawiązywać do polskiego rzemiosła (Koniaków?), co idealnie wpisuje się w narrację o „ochronie dziedzictwa”.
  • Cena: Takie unikatowe egzemplarze wyceniane są indywidualnie, ale rynkowo to koszt rzędu 4 000 – 6 000 zł.

3. „Power Suit” w kratkę i kobalt (ORSKA & biżuteria autorska)

Zdjęcie na kanapie to popis tzw. visual merchandisingu politycznego.

  • Garnitur: Klasyczna, drobna kratka (pepita). Jeśli to polska marka premium (jak The Odder Side), to cena wynosi ok. 2 000 zł.
  • Biżuteria: Tu mamy absolutną pewność – to projekty Anny Orskiej (ORSKA). Charakterystyczne, duże formy z tworzywa lub mosiądzu w kolorze kobaltowym.
    • Kolczyki: ok. 500 – 700 zł.

Pierścionki: ok. 400 zł/sztuka (na zdjęciu widać przynajmniej dwa).

fot. screen z vogue.pl

 

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.