Okazuje się, że nie wszyscy dyrektorzy samorządowych instytucji kultury wiedzą kto jest ich pracodawcą. Nie wiedzą tego też niektórzy prawnicy. Dowodem na to jest wyrok, który zapadł niedawno w województwie łódzkim.

“Samorządowa instytucja kultury. Instrukcja obsługi” – musisz ją przeczytać!

W kwietniu 2015 r. wieloletni dyrektor lokalnego muzeum został odwołany przez burmistrza. Odwołany dyrektor pozwał gminę o odszkodowanie w związku z rozwiązaniem stosunku pracy. W marcu 2016 r. Sąd Rejonowy w Skierniewicach pozew odrzucił. Orzeczeniem z 5 lipca 2016 r. Sąd Okręgowy w Łodzi utrzymał ten wyrok w mocy. Stało się tak, ponieważ zdaniem Sądu odwołany dyrektor powinien był pozwać pracodawcę, tj. muzeum, a nie gminę, czyli podmiot, który powołuje na stanowisko pracy czy sprawuje nadzór.

W tej konkretnej sprawie powód wskazał jako stronę pozwaną gminę, która jest organizatorem muzeum. W trakcie procesu, dopiero prawie rok po wytoczeniu powództwa pełnomocnik powoda wniósł o włączenie do procesu muzeum oraz… urzędu gminy. Prawnik odwołanego dyrektora przekonywał sąd, że trudno w tej sprawie ustalić, kto powinien być w sprawie pozwanym z uwagi na powiązania pomiędzy tymi podmiotami i w zależności od okoliczności twierdził, że pracodawcą powoda było muzeum, bądź gmina bądź urząd gminy.

Takich wątpliwości nie miał sąd. Jego zdaniem w tej sprawie powództwo więc powinno zostać wytoczone przeciwko pracodawcy powoda, którym było muzeum i tylko muzeum mogło w tej sprawie występować w charakterze pozwanego. Ono bowiem zatrudniało powoda.

Zdaniem sądu, to że pracownika na dane stanowisko powołują zgodnie z przepisami określone podmioty czy też są jakieś powiązania nadzorcze czy finansowe pomiędzy tymi podmiotami nie oznacza, iż one stają się dla niego pracodawcą i między nimi dochodzi do nawiązania stosunku pracy. Osoba powołana na określone stanowisko staje się pracownikiem podmiotu, w którym zostaje powołana. Podmiot powołujący podejmuje jedynie względem tej osoby w imieniu pracodawcy czynności ze stosunku pracy.

Jak stwierdził sąd, ani gmina, ani urząd nie posiadały w tym procesie legitymacji do występowania w charakterze strony pozwanej a ewentualne powiązania np. finansowe pomiędzy tymi podmiotami nie mają żadnego znaczenia.

Zobacz uzasadnienie wyroku