Kolejny skandal na linii organizator – dyrektor instytucji kultury. I wcale nie dotyczy jakiegoś GOK-u w małej miejscowości!

Tomasz Siemiński (na fot.) jest menedżerem kultury oraz specjalistą ds. teatru. Od 5 lat kierował Regionalnym Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze. Stanowisko objął w wyniku konkursu, pokonując ośmiu kontrkandydatów. O tym, że zarząd Województwa Lubuskiego nie zamierza przedłużyć mu kontraktu poinformowano go na koniec pracy w dniu wygaśnięcia dotychczasowej umowy.

– Nie chce komentować sprawy. 30 listopada skończył mi się kontrakt i tego dnia ok. godz. 16.00 dowiedziałem się, że decyzja jest negatywna. Nie znam powodu tej decyzji, pomimo że jeszcze miesiąc wcześniej zapewniano mnie, że przygotowywane są dokumenty przedłużające kadencję – mówi Tomasz Siemiński i zwraca uwagę, że RCAK prowadzi w tej chwili poważne inwestycje.

– Od 1 grudnia nie biorę odpowiedzialności za inwestycje i pełnienie funkcji inwestora. W takich przypadkach brak osoby decyzyjnej i znającej materię sprawy jest zawsze zagrożeniem realizacji każdej inwestycji. A przypomnę, że realizujemy 3 inwestycje na łączna wartość 27,5 mln zł – dodaje.

Dodać trzeba, że od 1 grudnia RCAK kieruje zastępca dyrektora. Jednocześnie w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Marszałkowskiego w Zielonej Górze nie ma żadnej uchwały dot. powołania nowego dyrektora lub ogłoszenia konkursu na to stanowisko.

Szokująca decyzja

Decyzja, a właściwie brak decyzji w sprawie powołania Tomasza Siemińskiego na kolejną kadencję oburzyła opinię publiczną.

– Ta decyzja wręcz szokuje. Siemiński był postrzegany jak człowiek kultury, sprawny organizator, a przede wszystkim człowiek oddany tej pracy. Zawsze merytoryczny, gruntownie przygotowany i zaangażowany w sprawy kultury wydawał się pewnym kandydatem na kolejną kadencję na stanowisku dyrektora RCAK – napisał Daniel Sawicki w z portalu Moja Zielona Góra.

Od komentarzy dosłownie kipią również media społecznościowe.

– Miejmy nadzieję, że się opanują. Jakaś refleksja przyjdzie i Pan Tomasz wróci – pisze na Facebooku Kasia Olejnik. – Szkoda, bo RCAK świetnie współpracuje ze szkołami, instytucjami…Ktoś to robił, ktoś tym mądrze zarzadzał…Wielka szkoda i duża pomyłka, kiedy odsuwa sie od steru ludzi kompetentnych i chętnych do pracy. Cóż….”A, to Polska własnie  – komentuje Laura Maciejewska.

Oburzeni są również pracownicy RCAK, którzy napisali bardzo wyważoną i merytoryczną petycję adresowaną do Elżbiety Polak Marszałkini Województwa Lubuskiego.

– Uważamy, że szczególnie w działalności instytucji publicznych, w tym instytucji kultury niezmiernie istotne jest, by dyrektorzy, którzy dobrze zarządzają, mieli możliwość kontynuacji zatrudnienia na kolejnych kadencjach, tak aby instytucje przez nich kierowane nie przechodziły permanentnych rewolucji. Zwłaszcza w kluczowych dla nich momentach – piszą pracownicy RCAK.

Jak zwracają uwagę instytucja znajduje się obecnie właśnie w fazie zmiany, na którą składają się rozpoczęte inwestycje tj. „Rozbudowa zintegrowanego systemu e-usług”, „Przebudowa i remont budynku willowego Regionalnego Centrum Animacji Kultury”, „Rozbudowa i nadbudowa budynku Regionalnego Centrum Animacji Kultury wraz z restauracją zabytkowego parku”.

Partia wskaże następcę?

O co więc chodzi w tej sprawie? Dlaczego Zarząd Województwa Lubuskiego potraktował niezwykle kompetentnego dyrektora w sposób urągającym jakimkolwiek, nie tylko dobrym, obyczajom? Dlaczego też nie podjął odpowiednio wcześniej żadnej decyzji ws. powołania następcy Tomasza Siemińskiego na przykład ogłaszając konkurs?

Światło na tę sprawę rzuca cytowany wyżej zielonogórski dziennikarz Daniel Sawicki. Według niego Tomasz Siemiński musi odejść, ponieważ „departament, który odpowiada za wybór dyrektora RCAK jest w rekach PSL”. I to ludowcy – według Daniela Sawickiego – „mają teraz wskazać osobę na stanowisko dyrektora”. Jak dodaje dziennikarz władze partii nie są też przychylne przebudowie siedziby RCAK.

To zwykłe draństwo! (komentarz)

Sposób w jaki Zarząd Województwa Lubuskiego potraktował Tomka Siemińskiego, trzymając go w niepewności co do swojej przyszłości na stanowisku dosłownie do ostatniej chwili, jest skandaliczny i obrazuje skrajnie instrumentalny stosunek do kultury właściwy wielu polskim samorządowcom.

Jest to tym bardziej smutne, że zaledwie 3 tygodnie temu, podczas Lubuskiego Forum Kultury, zorganizowanego przez RCAK kierowany przez Tomasz Siemińskiego, odbył się panel na temat tworzenia lokalnych polityk kultury z udziałem samorządowców. 30 listopada ok. godz. 160.00 wojewódzcy samorządowcy pokazali w pełnej krasie swój stosunek do dialogu, partycypacji i w ogóle kultury.

Tak po ludzku, to zwyczajne draństwo trzymać człowieka w niepewności co dalszego zatrudnienia do ostatniego dnia i ostatniej godziny pracy. Niestety Tomek nie jest jedynym dyrektorem instytucji kultury, który takiej skrajnie niekomfortowej sytuacji doświadczył.

Niezorientowanym przypomnieć należy, że dyrektorowi, któremu kończy się kontrakt nie przysługuje ani okres wypowiedzenia ani odprawa. Po prostu następnego dnia po zakończeniu kontraktu jest bez pracy. Jednocześnie nie istnieje żaden przepis nakazujący organizatorowi instytucji określenie np. z trzymiesięcznym wyprzedzeniem swoich zamiarów co do dyrektora i instytucji. Można tu liczyć jedynie na jego racjonalizm, dobrą wolę i poczucie przyzwoitości, których członkom zarządu Województwa Lubuskiego: Elżbiecie Annie Polak, Stanisławowi Tomczyszynowi, Romualdowi Gawlikowi, Tadeuszowi Jędrzejczakowi i Alicji Makarskiej najwyraźniej zabrakło.

Podpisz petycję przeciw zmianie dyrektora Regionalnego Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze

Fot. www.facebook.com/tomasz.sieminski.zg

Komentarze

  1. […] to blisko trzy miesiące od wygaśnięcia kontraktu poprzedniego dyrektora Tomasza Siemińskiego. Odejście ze stanowiska Tomasza Siemińskiego wywołało olbrzymie kontrowersje w środowisku lubus… Stało się tak głównie za sprawą stylu, w jakim zarząd Województwa Lubuskiego rozstał się […]